[X] Stowarzyszenie Gmina Razem wykorzystuje pliki cookies!
Strona www.gminarazem.pl wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na komputerze Użytkownika. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Korzystanie z serwisu www.gminarazem.pl przy włączonej obsłudze plików cookies traktujemy jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

magazyn0001


Wywiad zamieszczony w Sucholeskim Magazynie Mieszkańców Gminy nr 2(25) – luty 2014 r. z Michałem Dziedzicem – przedstawicielem stowarzyszenia MÓJ SUCHY LAS, obecnie prezesem stowarzyszenia GMINA RAZEM.


Patrzymy władzy na ręce

– Po co Panu to stowarzyszenie?
– Moim zdaniem potrzebne jest ono nie tyle mnie, co wszystkim mieszkańcom, chociażby po to, żeby ich zaktywizować. Istotą demokracji lokalnej jest udział obywateli w życiu społeczności. Tymczasem u nas nie jest z tym dobrze. Niewiele osób glosuje w wyborach, jeszcze mniej przychodzi na sesje Rady Gminy, w ogóle mało kto interesuje się działaniami władz. Stowarzyszenie chce to zmienić. Zamierzamy też występować z inicjatywami w ważnych dla naszej gminy sprawach. Nie jest to w żadnej mierze naszym autorskim pomysłem. W Polsce istnieje niejedna podobna organizacja. Problem w tym, że często działają one w skali kraju, a ich skuteczność w poszczególnych regionach jest dyskusyjna. Podmiot lokalny, taki jak my, na pewno ma większy zapał i chęci, bo działa w miejscu, na którym żywotnie zależy Jego członkom. Zamierzamy występować z inicjatywami w ważnych dla naszej gminy sprawach.

– Ludzie nie chodzą na sesje, ale mogą obejrzeć relacje w telewizji internetowej.
– Starsi ludzie nie korzystają z Internetu, a dla młodszych kilkugodzinna relacja jest za długa. Trzeba podawać informacje w pigułce.

– Jaką inicjatywę w ważnej sprawie podejmiecie w najbliższym czasie?
– Spróbujemy doprowadzić do zwiększenia zainteresowania najbliższymi wyborami. W 2010 r. 68 proc. wyborców z naszej gminy wzięło udział w wyborach prezydenckich, a tylko 51% proc. w wyborach samorządowych. A kto ma większy wpływ na nasze codzienne życie: głowa państwa czy wójt? To nie w Warszawie decydują, na której ulicy będzie kanalizacja i ile zapłacimy za bilet komunikacji publicznej Na Zachodzie udział obywateli w lokalnych inicjatywach sięga 30 – 50 proc. U nas zdecydowanie mniej, no chyba, że znajdzie się wspólny wróg. A przecież nie na tym polega demokracja.

– Ale co konkretnie zrobicie, żeby to zmienić?
– Plany są ambitne. Niektórzy z nas stawiają na słowo pisane, inni chcą robić ankiety i organizować happeningi. Każdy nowo przyjęty członek ma przynajmniej kilka dobrych pomysłów, a warto zauważyć, że zainteresowanie jest duże i wciąż rośnie. To dobrze, bo silne stowarzyszenie będzie wiarygodnym partnerem władz samorządowych. Zamierzamy służyć organom gminy radą, oceniać podejmowane decyzje, wskazywać te, które mogą mieć negatywne konsekwencje i przyglądać się reakcji władzy na nasze działania.

– Nadal się nie dowiedziałem, jak aktywność mieszkańców zwiększyć.
– Poprzez dobrą akcję informacyjną. Ludzie po powrocie z pracy do domu nie mają ani zbyt wiele czasu, ani sił, żeby brać udział w długich spotkaniach albo czytać obszerne elaboraty na temat gminy. Dlatego chcemy do nich dotrzeć z krótkimi, dobrze zredagowanymi tekstami na ulotkach. Chcemy pokazać, dlaczego warto przełamać schemat „praca, rozrywka, sen” i znaleźć chwilę na samorząd.

– Jakie informacje znajdą się na tych ulotkach?
– Przypomnimy mieszkańcom, że duży wydatek w budżecie to nie są jakieś abstrakcyjne pieniądze, ale nasze pieniądze. Przypomnimy, że wciąż funkcjonuje plan zagospodarowania przestrzennego, na podstawie którego przy ulicy Zawilcowej w Suchym Lesie wzniesiono wielki, nieprzystający do otoczenia budynek. Nie można więc wykluczyć, że niebawem w najbliższej okolicy powstanie kolejny taki gmach.

– Starsi ludzie może i nie zaglądają do Internetu, ale młodsi szukają raczej informacji w sieci niż w ulotkach …
– Dlatego też pracujemy już nad projektem własnej strony internetowej. Będziemy też mieli profil na Facebooku.

– O czym przeczytamy na tych stronach?
– Zadamy tam mieszkańcom pytanie, czy jako gmina powinniśmy wydawać więcej n iż zarabiamy. Tak Jest teraz. Do ubiegłego roku próg dozwolonego zadłużenia wynosił 60 proc. My w 2012 r. mieliśmy zadłużenie na poziomie 66 proc., a nieco mniejsza od nas Rokietnica – 43 proc. Pomimo, że Rokietnica nie ma poligonu, który jest „kurą znoszącą złote jaja”. Mają za to trzy razy mniejsze wydatki, a nie mniej skutecznie realizuje podstawowe zadania publiczne.

– A my mamy park wodny i Centrum Kultury.
– l bardzo fajnie, ale budując takie obiekty, myślmy nie tylko o dniu, w którym je uroczyście otworzymy, ale także o tym, ile będzie nas ich utrzymanie kosztować np. za pięć lat. Akurat basen jest o tyle ciekawym przykładem, że niemały udział w jego dochodach generuje szkoła, która płaci za to, że z pływalni korzystają jej uczniowie. Innymi słowy jest to takie przelewanie z jednego naczynia do drugiego. Nie negujemy przy tym sensu budowy takiego obiektu. Zapytamy natomiast, dlaczego przy tej inwestycji w tak małym stopniu korzystano ze środków zewnętrznych – europejskich czy krajowych. Zapytamy też, dlaczego gmina jest tak bardzo zadłużona. Być może stać nas na ponoszenie kosztów zadłużenia, ale z tak wysokiego długu nie wychodzi się z roku na rok. To pętla.

– Skąd wziąć pieniądze?
– Chociażby z funduszy unijnych. Miesięcznik „Wspólnota” opublikował w 2013 r. ranking gmin wiejskich. Jeżeli chodzi o zadłużenie, jesteśmy w czołówce tego rankingu, a jeżeli chodzi o korzystanie z dotacji UE – na szarym końcu. Wydatki na administrację na jednego mieszkańca w naszej gminie to ok. 56l zł rocznie, podczas gdy w Czerwonaku – 322 zł, w Komornikach – 296 zł, a w Dopiewie – 261 zł. Warto też się przyjrzeć wynikom finansowym niektórych spółek gminnych.

– Te wszystkie porównania robią wrażenie, ale czy akcja ulotkowa coś zmieni?
– Sama ulotka cudów nie zdziała, ale na tym nie poprzestaniemy. Chcemy krok po kroku zwiększać świadomość obywatelską. Zresztą my też nie zjedliśmy wszystkich rozumów. Może ktoś z mieszkańców będzie chciał wyjść z własną inicjatywą. Wtedy stowarzyszenie doradzi, pomoże. Zresztą już teraz słyszymy glosy mieszkańców proponujących różne, ciekawe działania. Chcemy je wspierać. Myślimy też
o dyżurach prawnika, który bezpłatnie będzie udzielał porad dla osób fizycznych.

– Wystawicie swoich kandydatów w wyborach samorządowych?
– Zobaczymy. Na pewno chcielibyśmy, żeby Rada Gminy zaczęła funkcjonować na trochę innych zasadach. Żeby głosowanie było jawne. Samo podniesienie ręki tej jawności nie zapewnia. W Radzie Powiatu obowiązuje system elektroniczny, prosty i niedrogi Chodzi o to, żeby mieszkaniec, oddając głos w wyborach na konkretnego kandydata, mógł wcześniej sprawdzić, czy i jak człowiek ten głosował w konkretnej sprawie. Weźmy przykład Leroy Merlin. Kiedy decydowano o budowie tego marketu, niektórzy radni z Suchego Lasu się wstrzymali. Przeważyły głosy radnych z innych miejscowości, m.in. z Biedruska. Wstrzymywanie się od głosowania w tak ważnej sprawie to ucieczka od odpowiedzialności, o której wyborca ma prawo wiedzieć. Chcemy zaproponować kodeks etyki dla radnego, czyli zbiór zasad, którymi w swojej pracy powinien kierować się samorządowiec.

– Dużo mówimy o demokracji i ekonomii. Dla zwykłego mieszkańca ważne są jednak też inne kwestie, jak bezpieczeństwo.
– To prawda. Przyjrzymy się ruchowi samochodowemu na niektórych ulicach. Na przykład na Powstańców Wielkopolskich w Suchym Lesie auta często przekraczają dopuszczalną prędkość. A przy skrzyżowaniu z Borówkową kierowcy mają z obu stron pod górkę, na skutek czego nie widzą pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka. Przydałyby się tam progi zwalniające. A przecież takich miejsc jest w naszej gminie więcej. Chociażby skrzyżowanie ulicy Pawłowickiej z Obornicką w Złotnikach czy przejście dla pieszych w Jelonku, przy skrzyżowaniu Obornickiej i Czołgowej.

– Może coś pozytywnego na koniec?
– Wierzę głęboko, że reakcje władzy na nasze postulaty będą pozytywne. Wszystkim nam przecież zależy, żeby żyło nam się jak najlepiej, a im większa aktywność obywatelska, tym lepsze życie całej społeczności. Mam nadzieję, że ten rok będzie udany dla wszystkich mieszkańców gminy Suchy Las.

Rozmawiał: Krzysztof Ulanowski